Tsuru Japan Festival 2016 – relacja

Kolejny rok i następna 4 edycja Tsuru, która tym razem była bez numerka, dumnie nazwana Tsuru Japan Festival 2016. Konwent odbył się w dniach 12-13 Listopad w Rybniku.

Na początku wspomnę o tym, że kilka miesięcy przed faktycznym wydarzeniem, już w maju impreza była szeroko promowana w mediach społecznościowych oraz na innych konwentach. Co chwila były jakieś informacje od twórców – zagraniczni goście, występy. Wszystko wydawało się dopięte na ostatni guzik. Słowem klucz jest tutaj; „wydawało się”.

Pojawiłem się na miejscu już w piątek, korzystając z wcześniejszej możliwości noclegu. O dziwo nawet kolejka nie była wielkim problemem. Z dziennikarskiego obowiązku muszę jednak zaznaczyć fakt zamieszania związany z gośćmi konwentowymi. Nie mam zamiaru opisywać wszystkiego dokładnie i rozpoczynać dram, ktoś kto jest zainteresowany albo zapoznany z sytuacją wie o czym tu piszę; brak smyczek czy informatorów dla mediów.

Niestety budynek szkoły okazał się za mały na tego typu imprezę. Już w tamtym roku, szkoła była zawalona ludźmi, a w tym roku było jeszcze gorzej. Budynek ten nie był w stanie pomieścić wszystkich, co chwila potykaliśmy się o czyjeś rzeczy, śpiwory, zatłoczone sleepy. Korytarze, przez które nie dało się zwyczajnie przejść – ogólną ciasnotę. Mam nadzieje, że w przyszłym roku twórcy znajdą lepsze miejsce, bo w tym momencie nie wyobrażam sobie kolejnej edycji w takim miejscu.

Samych atrakcji była cała masa; pokazy ognia, larpy, ciekawe panele dyskusyjne, a nawet warsztaty improwizacji. Wybijało się to poza konwentowy standard i nie można zarzucić organizatorom nic w tej kwestii. Masa stoisk, na których można było kupić wszelakie gadżety, mangi czy części strojów. Jeśli tylko udało nam się do tych stoisk dostać, wszystko prezentowało się dobrze.

Miłą niespodzianką był radiowęzeł prowadzony przez naszą ekipę, gdzie przez cały dzień nadawana była muzyka i informacje konwentowe. Niestety nie wszyscy byli z zadowoleni z muzyki j-pop puszczanej na konwencie poświęconym kulturze Japonii oraz Azji. Czy fakt denerwowania się na program, który był znany miesiąc wcześniej.

Cosplay ogólnie był jednym wielkim cyrkiem, trwającym ponad trzy godziny z liczbą 41 występów. Obecnie stanowi on rekord na polskich konwentach. Problem był w tym taki, że impreza nie była przygotowana na coś takiego. Ogromnym błędem organizatorów było umieszczenie w jury osób zagranicznych nie znających języka polskiego, który jednak dominował na występach. Co dziwnym nie jest, ponieważ konwent odbył się Polsce.

Ogólnie z moich wpisów może wydawać się, że był to jeden z najgorszych konwentów, porównywalny do niesławnego już Niuconu. Jednak pomimo ogromnej ilości problemów organizacyjnych, nie mogę jakoś tego konwentu nazwać złym. Dobrze się bawiłem i sprawdzę jak dalej ten event będzie się rozwijał.

~Uwo

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *